Przejdź do głównej zawartości

Dziecko i alkohol na jednej fotografii.


Ostatnio zaobserwowałam dziwne zjawisko wstawiania zdjęć z różnego rodzaju imprez domowych, w których uczestniczą dzieci.
Nic nie było by w tym dziwnego gdyby nie fakt, że na tych imprezach leje się różnego rodzaju alkohol!
I to wszystko złapane na jednej fotografii, stół pełen kieliszków, na środku stołu butelka.
Maluch, który na to wszystko patrzy...
Nie wspominając już o pełnym domu ludzi, często obcych ludzi.
To bardzo smutne, że rodzice zezwalają na to, a nawet dzieje się to na ich oczach z ich udziałem!


Czy nie można dla tych dzieci zorganizować jakieś opieki na czas imprezy w domu?
Położyć spać zanim impreza się zacznie?
Przy stole pełnym alkoholu nie ma miejsca dla dziecka!


Nie rozumiem wstawiania takich zdjęć na social media.
Ja nie wyobrażam sobie mojego dziecka w środku imprezy dla dorosłych ludzi!
O pokazywaniu to Światu nie wspominając.
 

Czy na prawdę chcecie by wasze dzieci od najmłodszych lat patrzyły na ludzi pod wpływem alkoholu?


Teraz w Święta przewinęło się tych zdjęć całkiem sporo.


Myślę, że taki obraz w głowie dziecka nie daje nic dobrego a wręcz przeciwnie.
Przecież do baru czy do klubu nie zabieracie ze sobą swoich dzieci.


Wyobraźcie sobie co kreuje się w głowie dziecka o dorosłych po takiej imprezie.
Dzieci, nawet te najmłodsze wyniosą coś z takiego spotkania niekoniecznie dobrego.




Źródło zdjęcia : https://www.pexels.com

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z dzieckiem na zakupach

Myślę, że większość  z nas Mamy mając dziecko w wieku przedszkolnym doświadczyła histerii swojego dziecka w miejscu publicznym. I myślę że każda się że mną zgodzi, że to nic przyjemnego. Dziecko krzyczy, kładzie się na ziemię, tupie nogami a ludzie w około patrzą się na Ciebie jak na wyrodną matkę. Opowiem wam jak sprytnie uniknełam wrzasku na cały sklep mojego dziecka. Pojechałam z Moim synem na zakupy. Takie szybkie żeby wejść wziąć co wziąć i iść do kasy. Niestety to nie było tak proste jak myślałam. Nie spodziewałam się, że na przeciw artykułów szkolnych znajdą się ależ tak piękne zabawki, autka, chodzące pieski i pluszaki. Tak mój syn uwielbia pluszaki i zabrał by do domu każdego którego napotka. Więc wchodzę w alejke gdzie kupię blok i kredki bo po to właśnie tam przyszłam. Widze te zabawki. Mój syn też je widzi. Podszedł do jednej już pakuję mi ją do koszyka ale w jego oko ukazał się pluszak. Duzy pies z Psiego Patrolu, bajki jednej z ulubionych mojego syna. Ja s

Ja nie chcę się kąpać!

Opowiem wam dziś o reakcji mojego dziecka na przeprowadzkę do nowego domu i o tym jak sobie z tym poradziłam. Myślę, że każda z Was Matki miała chwilę bezsilności, bezradności. Ja miałam. Wielka przeprowadzka, radość! Do momentu pierwszej kąpieli mojego dziecka, dla którego ta łazienka była horrorem. Mimo, że wcześniej nie miałam absolutnie żadnych problemów z rutyną kąpieli mojego syna.  Ba, on nie chciał wychodzić z wanny. Do tej pory nie rozumiem co się stało, że mój syn tak panicznie bał się kąpieli. Przychodziła pora wieczorna i dramat. Był płacz, krzyk, uciakanie a nawet doszło do tego, że nie chciał nawet do łazienki wchodzić. Trwało to 2 tygodnie. Tak 2 tygodnie. I cała radość znikła jak bańka mydlana. To było lato, na ogrodzie basen więc tam mogłam jakoś go trochę umyć. Wiem dziwnie to brzmi ale tak mylam swojego syna w basenie. Absurd co? Dla mnie na tamten moment zbawienie. Było mi go naprawdę szkoda. Pękło mi serce patrząc jak on się boi. Zaczęłam prób